Ciężko jest być najmłodszym w drużynie. A jeszcze ciężej, gdy zjada się wszystko co się da, w tym złe kijanki, które potem wczepiają się do układu nerwowego nosiciela i zaczynają kontrolować jego i jego myśli. Ma też kłopoty z rodzicami – mama go nie chce, a kijanka poróżniła go z ojcem (który ukrywał przed nim prawdę).
Czy uda mu sie pozbyć kijanki? Czy przekona się że bycie superbohaterem nie jest takie fajne?
Imię: Harold
Pseudonim: Traf
Wiek: 12,8
Strój: Szaroniebieski z niebieskimi akcentami. Duże T na klacie, na rękawach emblemat przestawiający strzałę z czterolistną kończyną zamiast grota.
Ulubiony kolor: Niebieski
Ulubiona potrawa: Pożre wszystko, jedzenie rządzi. Ale takto babciny meatloaf (po naszemu pieczeń rzymska aka klops, mi to wygląda na pasztet, ale podobno nim nie jest).
Superbohater, który jest moim idolem: Orli Szpon (nich to będzie jakiś wybitny łucznik z ptasimi mocami)
Cele: Bycie superbohaterem! Wooooooooo!
Moce: Jastrzębi wzrok i przenikanie przez materię.
Największe osiągnięcie: Pierwsze miejsce w stanowych zawodach strzelania z łuku szkół podstawowych dla normalsów (kiedy jeszcze nie miałem swoich mocy).
Największa porażka: Nie chcę o tym mówić….
Hobby: Jedzenie, strzelanie z łuku i superbohaterowie