Nastoletnie Dramy Superbohaterów

Wywiad z ojcem Skye [Petra i Skye]

Jest 26 września, popołudnie. W telewizji właśnie zaczyna się specjalny program – wywiad z obecnym wiceprezydentem miasta i jednym z przywódców frakcji anty-mutanckiej w mieście Halcyon. Jest on ogłaszany od jakiegoś czasu w telewizji ze względu na kontrowersje, które powstały wokół Wiliama Walkera po tym jak wyciekła informacja, że jedno z jego dzieci jest mutantem, a w dodatku stało się superbohaterem.

Wchodzi czołówka programu. Prezenter wita swojego gościa i od razu przechodzi do rzeczy.

“Zaraz za rogiem marsz-antymutancki. Dopiero co udało się zamknąć kontrowersje z przewodniczącym frakcji anty-mutanckiej. Ale nie minął nawet tydzień, a tym razem to pan został celem ataku. Myśle, że każdego z naszych widzów najbardziej interesuje odpowiedź na dwa pytania. czy faktycznie, Adroa, członek nastoletniej grupy superbohaterów, Exiles, jest pańskim synem i czy ukrywał to pan przed światem.”

Ojciec Skye wydaje się być bardzo spokojny, wręcz niewzruszony takimi oskarżeniami.

“Ale mam tak od razu odpowiedzieć? To będzie bardzo krótki wywiad, przewiduję słabą oglądalność, jeśli miałbym odkryć wszystkie karty od razu.”

Prezenter śmieje się, również z sali słychać śmiechy.

“Racja, zacznijmy więc od pierwszej części, bo jednak jeśli te plotki okazałyby się nieprawdą, to będę musiał na zapleczu szukać zastępstwa, Panie Walker.”

“Och, proszę, mów mi William… Wracając do pytania. I tak i nie i jak wszystko, wymaga odrobiny wytłumaczenia, dla lepszego kontekstu.” Prezenter pokazuje tylko ruch dłonią, aby Williem kontynuował.

“Byłem tylko raz żonaty. W czasach, gdy jeszcze wierzyłem, iż mutanci nie potrzebują aż tak mocnego nadzoru, a wystarczy, iż powstrzymają się przed korzystaniem ze swoich mocy. Bardzo kochałem moją małżonkę, Talię.” Mężczyzna dotknął obrączki. Skye zapewne nie widział jej od lat na palcu u ojca. “Była cudowna – piękna, doskonale wiedziała, czego pragnie, wspierała mnie w najcięższych chwilach. Miała tylko jedną wadę, była mutantką.”

Po sali przebiegł pomruk zdziwienia.

“Jeden z największych przeciwników mutantów, z mutantką? Och, to jest jeszcze większa sprawą niż dziecko. Nie wyobrażam sobie co mogłoby cię usprawiedliwić w takiej sytuacji, Williamie”

“Zabawne. Słyszałem, że miłość nie potrzebuje usprawiedliwień.” Na twarz Walkera wypływa uśmiech. “Szaleńcze zakochanie i bycie zbyt młodym i naiwnym. Do tych win przyznam się tu i teraz. Na szczęście wyrosłem z obu. Ale kiedyś… kiedyś naprawdę wierzyłem, że to mogło się udać. Moja żona przede mną ukrywała prawdę, wiedząc jak bardzo nie lubię tematu mutantów. Urodziła mi dwójkę dzieci. Chłopca nazwaliśmy Hunter, wiem, bardzo oryginalnie. Mieliśmy nadzieję, że wyrośnie na silnego i roztropnego młodzieńca. Skye zaś… zawsze miałem wrażenie, iż coś z tym dzieckiem jest nie tak. Zawsze miałem przy nim takie same ciarki, jak tego dnia gdy…” Głos Williama łamie się. Sięga po wodę i upija łyk. “… przepraszam. To pierwszy raz, gdy o tym mówię publicznie.”

Parę sekund zniknęło już za ekranem MTV. Mężczyźni dalej siedzieli na swoich miejscach. Ojciec Skye miał bardziej spuszczoną głowę.

“Nie skończył on w Azylu, prawda?” Dopytał prezenter.

“Nie. Przez parę lat był w Hadarze. Wyszedł. Może też dlatego, nie jestem w stanie mu wybaczyć. W szczególności po tak niesatysfakcjonujących wyjaśnieniach. Żadnemu z nich. Wiedziałeś, że w związku z brakiem kontrolowania swoich mocy w ciągu roku do szpitali trafia 50.000 osób? Z mniejszymi lub większymi obrażeniami.” Walker wyglądał jakby cokolwiek go dręczyło, już zniknęło… albo raczej przekuł to w gniew, do nikogo innego jak mutanci.

“Jestem pewien, że większa ilość osób ginie w wypadkach samochodowych niż od mocy mutantów.”

“Owszem, ale w wypadku samochodowym ginie parę osób. W wypadkach przebudzenia destruktywnych mocy, potrafi na raz zginąć setki. Nie pamiętam kiedy dowiedziałem się o tym, że Skye jest mutantem. Wiem, że pierwsze badania w tym kierunku zleciła Talia, tuż przed naszym rozwodem, ale możliwe, że wtedy jeszcze nie miał swojej mocy. W tamtym okresie nie pragnąłem niczego więcej niż tego, aby moja żona…” Wyglądał jakby emocje nim targały, ale Skye musiał wiedzieć, że to było dalekie od prawdy. Wszystkie jego ruchy i zagrania musiały być wyuczone. “Była żona twierdziła, że bliźniaków nie można rozdzielać, a rozwód i tak był wystarczająco stresujący dla wszystkich. Niecodziennie sędziowie przyznają opiekę nad dziećmi ojcu bez prawa widzenia się z matką.”

Jeśli chodzi o ten fragment, który wam uciekł…

“Na szczęście w moich przyszykowanych notatkach znajduje się wzmianka o tym ciężkim wydarzeniu. Jak rozumiem masz na myśli dzień, w którym straciłeś oboje rodziców?” William kiwa głową. “Jeśli więc wolisz, mogę to pokrótce przedstawić.”

“Nie. Minęło już tyle lat. To nigdy nie jest łatwiejsze. Jedynie wspomnienia bardziej się zacierają. Ale to uczucie… Miałem wtedy tylko naście lat. Mutant, który stracił wtedy kontrolę nad swoją mocą nie był przestępcą. Był superbohaterem, pomniejszym. W tłumaczeniach usłyszałem, że chciał jedynie powstrzymać napad.”

Wywiad dalej trwa w najlepsze. Oboje jesteście dalej patrzeć jak twarz ojca Skye zmienia się dokładnie tak jak tego oczekują ludzie.

“To zdecydowanie niecodzienne… Czy liczyłeś na taki układ?”

“Nie. To była decyzja Talii, chciała zerwać ze starym życiem. Odciąć się od wszystkiego, w tym Skye. Przez siedem lat nie udało mi się… przemóc do zaakceptowania własnego dziecka. Zawiodłem pod tym kątem jako ojciec. Z Talią i jej rodzicami miał o wiele lepszy kontakt. Chciałem aby nam się udało, w głównej mierze dla Huntera. Są ze sobą bardzo zżyci. Ale przy dwójce małych dzieci i karierze musiałem wybierać czego bardziej potrzebują. Wiele razy myślałem o kolejnym związku, ale po Talii… posądzam, że nie byłbym w stanie o niej zapomnieć. Oraz o tym jak bardzo mnie zraniła.”

“Mówisz, że nie wiesz w którym momencie Skye obudził swoją moc? A jednak było parę oficjalnie przeprowadzonych badań. A.E.G.I.S. nie postawiło ci na razie oficjalnych zarzutów.”

“Bo nie mogą.” Odpowiedział cierpko. “Wszystkie badania wyszły negatywnie, a ja spośród nich zleciłem tylko jedno. Nie pamiętam od kogo otrzymałem namiary na lekarza, który je przeprowadzał. Nigdy wcześniej, ani później nie miałem z nim kontaktu, zaś w przeprowadzonym postępowaniu wstępnym wyszło, iż ta osoba rozpłynęła się w powietrzu. Ja sam mam więcej pytań niż odpowiedzi. To było też ostatnie badanie…”

“Odbyło się ono przed czy po wybuchu szkoły, do której uczęszczał Skye?”

Wargi Williama zwęziły się w wyraźnej frustracji.

“Przed, to było jeszcze przed. Nigdy nie miałem dowodu, że to Skye odpowiadał za ten wypadek. A zdrowie Huntera było ważniejsze niż szukanie winnego… ale po tym… mój niepokój w obecności mojego własnego dziecka natężył się. Wydawało mi się, że sprzęty elektroniczne w jego otoczeniu wariowały, iż jego pokój zbyt często miał jakieś… problemy. A to rozlana woda na podłodze, a to zbyt dużo piasku po wycieczce na plaży.” “Jednak nigdy nie zgłosiłeś tego faktu odpowiednim władzom.”

“Nie. Nie zrobiłem tego. Nie dopuszczałem do siebie myśli, że moje dziecko faktycznie może być tym czego najbardziej nienawidzę. Patrząc teraz wstecz, wypadek w szkole, w którym rzekomo doszło do wybuchu gazu musiał być tym momentem, w którym moje dziecko straciło kontrolę nad mocami. Możliwe, że wyparcie było dla mnie sposobem na ochronę Skye. Nigdy nie byliśmy blisko, ciągle wręcz się kłóciliśmy, ale nadal był wtedy moim dzieckiem. A każdy ojciec będzie chciał chronić swoje dziecko. Nieważne jak niewłaściwe jest to. Ja to zrozumiałem.” Ktoś mógłby się zastanowić jak to możliwe, że tak płynnie przeszedł od deklaracji ojcowskiej miłości do deklaracji anty-mutanckich. “Ale w naszym mieście jest tysiące rodziców, których tego nie rozumieją, bo nie przeszli tego samego. Wybiorą dziecko, narażając przy tym wszystkich wokół. Dlatego ustalenie odpowiednich procedur jest w tym momencie krytyczne dla naszego wspólnego dobra.”

“To trochę brzmi jak reklama marszu anty-mutanckiego, który zaraz się odbędzie.” Walker już uśmiechał się i otwierał usta, kiedy prezenter kontynuował. “Ale chciałbym się skupić na twoich obecnych relacjach z synem”

“Dzieckiem. Skye jest osobą niebinarną. Chociaż teraz ciężko mi powiedzieć czy faktycznie jest moim dzieckiem. Jedyne co nas teraz łączy to Hunter. Niestety po tym jak ogłosił, że zostaje superbohaterem i został przygarnięty przez swojego obecnego mentora, nie dałem rady zdzierżyć jego decyzji. Opuścił mój dom i mam nadzieję, że już nigdy nie wróci.”

“To by było na tyle. Dziękujemy za uwagę i zapraszamy na kolejne ciekawe spotkania, już za tydzień wywiad z kobietą, której dziecko nadal istnieje, choć odeszło z tego świata.”

Zostaw kometnarz 🔥

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Notice: ob_end_flush(): Failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/korzem/public_html/serwery/minddev/public_html/domeny/exiles.labiryntkostek.pl/wp-includes/functions.php on line 5581