Doomed, który został wysłany do wujka w Ameryce ze względu na kult, czyli zakon Świętego Kogośtam (czy to ważne?). Zawsze go można spotkać w budce z kebabem.
Są w nim dwa wilki – ten który robi głupie akcje i ten który pamięta o jego nadchodzącym fatum.
Imię: Borys
Pseudonim: Wilko wojtek Nie ma już Wilka Wojtka
Wiek: 18
Strój: Ten bohaterski? To nie ma już.
Ulubiony kolor: Czarny, Zielony, Fioletowy,
Ulubiona potrawa: Kurczak na ostro w bułce – ale nie kebab. Pierś z kurczaka z solą, piperzem i jalapeno, usmażone na soczyście i wrzucone do zwykłej rozdartej kajzerki.
Superbohater, który jest moim idolem: Lobo – typ który w komiksach potrafi rozrywać przeciwnika na kawałki przez 4 strony (na kązdej urywa obrazowo kolejną część ciała), ale najbardziej wulgarny zwrot jakiego używa to „Kurde Bele”.
Cele: W sensie tak patetycznie czy tak po ludzku? Tak po ludku to chciałby do domu wrócić, z ojcem się spotkać, żyć normalnie jak człowiek.
Moce: Abilitki z playbooka to super siła i transformacja ciała, a tak lorowo to wilkołakowanie i wkładanie ludziom muzyki do głowy,
Największe osiągnięcie: brak
Największa porażka: W sumie to połamanie nóg alpace loce. To było głupie w chuj.
Hobby: Słuchanie muzyki, papieroski nocą na dachu (za dnia się pali aby nałóg nie wkurwiał, w nocy się pali dla przyjemności), pisze jakieś teksty pod cudze utwory i coś jeszcze kreatywnego robi, ale nikomu się tym nie chwali, nikomu nie pokazuje, ściśle tajne – chyba nawet Traf na blogu o tym nic nie ma.